Blog tematyczny

Logistyczne domino. Dlaczego na Twój sterownik znów trzeba czekać?

Logistyczne domino. Dlaczego na Twój sterownik znów trzeba czekać?

Początek 2026 roku przyniósł managerom utrzymania ruchu i szefom zakupów bardzo niemiłe przypomnienie o tym, jak kruchy jest globalny system naczyń połączonych. Choć hale produkcyjne w Polsce pracują pełną parą, to w gabinetach logistyków znów słychać nerwowe stukanie w klawiaturę. Powód? Geopolityczny węzeł gordyjski na najważniejszych szlakach handlowych świata.

Kurs wokół Afryki, czyli czas to pieniądz

Sytuacja na Morzu Czerwonym i w Cieśninie Ormuz, która zaogniła się na przełomie roku, przestała być jedynie tematem dla serwisów informacyjnych. Dla polskiej fabryki oznacza to, że kontener z podzespołami elektronicznymi z Azji nie płynie już 30, a blisko 50 dni. Przekierowanie statków wokół Przylądka Dobrej Nadziei to nie tylko dodatkowe tysiące mil morskich, ale przede wszystkim drastyczny wzrost kosztów paliwa i ubezpieczeń.

Dla automatyki przemysłowej, gdzie wiele komponentów - od procesorów w panelach HMI po kondensatory w falownikach - pochodzi z Dalekiego Wschodu, ten poślizg jest odczuwalny natychmiast. Nic więc dziwnego, że coraz głośniej mówi się o ważności czasu dostawy i traktowaniu jej jako jednej z głównych zmiennych. 

Co na to eksperci?

Sytuacja jest poważna, co potwierdzają specjaliści od globalnej logistyki. Vincent Clerc, CEO firmy Maersk, w swoich niedawnych analizach dotyczących zakłóceń na szlakach handlowych, nie owijał w bawełnę - Musimy być przygotowani na to, że zakłócenia będą trwały. To nie jest problem, który rozwiąże się w tydzień. Sieć transportowa jest niezwykle napięta, a każde przekierowanie statku wpływa na dostępność kontenerów w zupełnie innym miejscu świata - powiedział.

To "napięcie sieci", o którym mówi Clerc, przekłada się bezpośrednio na dostępność komponentów, także do szaf sterowniczych dla polskich zakładów. A kiedy zaczyna brakować komponentów, ceny na rynku wtórnym i u niezależnych dystrybutorów zaczynają dynamicznie rosnąć.

Strategia "na wszelki wypadek"

Przez lata branża wierzyła w model Just-in-Time. Styczeń 2026 ostatecznie grzebie tę ideę w jej ortodoksyjnej formie. Dziś wygrywają ci, którzy postawili na Safety Stock i sprawdzonych partnerów, także takich, którzy mają blisko własne magazyny.

W Automation Trader obserwujemy to zjawisko codziennie. Firmy, które nie mogą pozwolić sobie na 8-tygodniowy przestój linii z powodu braku jednego modułu I/O, coraz częściej szukają alternatywnych kanałów dostaw. Geopolityka to nie żarty - to realny koszt przestoju, który w skrajnych przypadkach może kosztować zakład dziesiątki tysięcy euro za każdą godzinę ciszy na hali.

 

Czytaj więcej: Koniec ery dyrektywy maszynowej. Co zmiana unijnych przepisów oznacza dla polskich fabryk?

Czytaj więcej: Architektura bezpieczeństwa w czasach chaosu. Dlaczego krótkie łańcuchy dostaw to nowa dogma automatyki przemysłowej?

Automation Trader Spółka z o.o.
ul. Browarowa 21
43-100 Tychy, Polska
Tel: +48 739 103 331
E-mail: info@automationtrader.com

VAT-EU: PL6463009354
REGON: 527345886
DUNS: 427734105

2026 © Automation Trader